O mnie

Masz moc!

... To niesamowite, ile potrafi zdziałać dziecko. Czasem zapominam, że uczę dzieci, które nie skończyły jeszcze 10 lat - prowadzimy poważne rozmowy o kosmosie i wynalazkach, które nie znają żadnych ograniczeń.

W Trampolinie…

... Jestem mentorką dzieci klas I-III. Wspieram dzieci w eksplorowaniu świata wiedzy i nauki, a także w codziennych szkolnych sytuacjach.

Pasji mam wiele…

... bo mnóstwo rzeczy mnie kręci, fascynuje i pociąga. Główną pasją jest poznawanie ludzi, ich różnorodności i wyjątkowości. Od wielu lat jestem również zakręcona na punkcie Japonii, fascynują mnie przede wszystkim kobiety dawnej Japonii, a w szczególności Geishe (mogę rozmawiać o nich godzinami :)). Kocham również muzykę, uwielbiam klimat koncertów, na których bywam bardzo często, czerpiąc z nich niesamowitą energię zarówno od wykonawców, jak i tłumu ludzi. Oprócz muzyki mam jeszcze jedną miłość, blisko spokrewnioną, mam tu na myśli operę, teatr. Praca statystki w teatrze pozwala mi napawać się tym wyjątkowym klimatem, jak i oderwać się od codzienności, równie szalonej i wyjątkowej lecz jednak innej.

Moje najlepsze wspomnienie ze szkoły…

... Tak, mam takie, z III klasy szkoły podstawowej. Uważam, że nauczyciele w szkole pełnią bardzo ważną rolę, nie tylko dydaktyczną, lecz są również kimś w rodzaju autorytetu, mentora, potrafią wpłynąć na resztę naszego życia. Byłam dość nieśmiałym, mało wierzącym w swoje możliwości dzieckiem. Ciężko było wywołać mnie do tablicy, niechętnie się zgłaszałam pomimo że zawsze byłam przygotowana na lekcję i prawie zawsze znałam odpowiedź na pytania. Przyznaję, że bardzo chciałam zgłaszać się do odpowiedzi, lecz obawiałam się, że inni będą śmiać się ze mnie, lub że zrobię jakiś błąd. Kiedy byłam w trzeciej klasie, pojawiła się w szkole pani Małgosia, która została naszą wychowawczynią. Jako jedyna z całego grona nauczycielskiego umiała znaleźć ze mną kontakt (pewnie nie tylko ze mną, ale tak to pamiętam) i motywowała mnie do aktywnego udziału w lekcjach. Pewnego dnia zaproponowała nam założenie szkolnego kabaretu o szkole i wyznaczyła mnie na rolę nauczyciela (to była najważniejsza rola). Ogromnie się cieszyłam z tego "awansu", lecz jednocześnie bardzo bałam, że się nie sprawdzę, itd... Pani Małgosia przeprowadziła mnie przez cały okres przygotowań, wspierała i motywowała. Odnieśliśmy wielki szkolny sukces, do tego stopnia, że jeszcze przez rok po tym jak pani Małgosia odeszła, prowadziłam kabaret z częstymi występami. Wielokrotnie gdy mam poczucie, ze sobie z czymś nie poradzę, przypominam sobie tę sytuację. Nie pamiętam już wszystkiego, co mówiła mi pani Małgosia, bo to było 28 lat temu, ale fakt, że ktoś we mnie tak mocno uwierzył, wsparł mnie i pozwolił mi doświadczyć tego, że ja mogę, było i jest dla mnie ważne do dzisiejszego dnia.