O mnie

Lekcja na trąbkę i saksofon

Cała grupa najmłodszych dzieci dostała do ręki instrumenty dęte i próbowała swoich sił w wydobywaniu dźwięków. Nie było to najprostsze zadanie - saksofon trzymać musiały aż dwie osoby!

W Trampolinie…

... oficjalnie prowadzę zajęcia z matematki i fizyki, a kiedy nikt nie patrzy... wyciągając naukę z książek, przemycam te przedmioty do muzyki, sztuki i otaczającego nas świata, pokazując jak matematycznie zbudować akord, ile chorób mózgu i optyki oka jest w sztuce pierwszej awangardy i czy zapis muzyczny jest kodowaniem stratnym czy bezstratnym?

Gdy nie ma mnie w Trampolinie…

... przeszukuję gałęzie i korzenie genealogicznego drzewa, a gdy pogoda nie sprzyja na pracę w ogrodzie, szukam połączeń pomiędzy kawą a kulturą, prowadzą audycję autorską w studenckim radio. Bywa też, pracuję nad kolejnym spektaklem - na pewno z wykorzystaniem saksofonu i nowych mediów! Taka mieszanka pasji i zainteresowań prowadziła mnie za rękę poprzez różne kierunki studiów od reżyserowania dźwiękiem, poprzez akustyczne zagadnienia związane ze słuchem i hałasem, aż po nowe media, operę i widowiska.

Tę wybuchową miksturę…

... zacząłem przygotowywać już w szkole średniej z której najlepiej wspominam eksperyment, nie tyle fizyczny, co... teatralny, w którym udało się udowodnić, że matematycy kłamią, a liczba pi nie istnieje. A później teatr stał się fizyką, gdzie zawsze brakowało punktum - które udawało się nadrabiać wierszem. Ze spraw przedmiotowych, to z pewnością system amerykański mojego liceum, który pozwolił mi samodzielnie rozplanować sobie kolejne trymestry (tak! trymestry!), które prowadziły do wydania owocu w postaci egzaminów. Sam wybierałem, które przedmioty kiedy realizuję. Sam wybierałem nauczycieli. Sam wybierałem przedmioty dodatkowe. Sam podszedłem do matury.