NASZA METODA

Co robimy, aby idea działała praktycznie.

KAŻDY BUDUJE SPOŁECZNOŚĆ

Poszanowanie dla zasobów i umiejętności wszystkich członków społeczności to coś, co szkołę napędza, buduje, pozwala jej odważnie brać wiatr w żagle. Z naszej praktyki wynika, że nie ma dziecka, rodzica, pracownika, wolontariusza czy gościa, który nie mógłby innym czegoś podarować. Ktoś ma dużo czasu i uwielbia towarzyszyć nam w wyjściach i warsztatach. Ktoś umie projektować, ktoś zarządza informacjami, ktoś robi świetne zdjęcia, ktoś potrafi złożyć książkę, ktoś czuwa nad budżetem, kto inny pamięta, by zaopiekować się nowymi członkami społeczności. Czasem żartujemy, że w naszej szkole brak już tylko chirurga naczyniowego, bo wszystko inne (także te najbardziej szalone rzeczy) osiągamy dzięki synergii potencjałów.

Nie możemy zaprosić trzecioklasisty do nauki tabliczki mnożenia? Prosimy jego idola-szóstoklasistę o pomoc - efekt murowany. Trudno nam przebrnąć przez zajęcia z ekonomii? Jedna z uczennic przynosi komiks o makroekonomii i wszyscy zaczynają rozumieć. Ktoś komuś pożyczy orzechy piorące do eksperymentu, ktoś inny przywiezie fantastyczne krzesła do szkoły.

Z całą mocą podkreślamy, że chcemy szkoły wspólnej, współtworzonej. Budujemy ze świadomością, że nie ma na świecie takiej społeczności, której jest się częścią nie dając nic od siebie. Taką świadomość wpajamy też dzieciom: kiedy Ty nie robisz swoich 100%, ktoś robi 200% albo więcej. A równowaga jest ważna.

GRUPY WIEKOWE W DZIAŁANIU

Kiedy Trampolina powstawała, miała w swoich założeniach zupełny brak podziału na grupy wiekowe. Dziś nauczyliśmy się, że młodsze dzieci są zachłanne, zaciekawione, żywiołowe. Starsze są terytorialistami, kontemplują rzeczywistość, uczą się zarządzać procesami. Dlatego co do zasady w naszej szkole nie ma podziału na grupy wiekowe, jednak szanujemy potrzeby rozwojowe dzieci w różnym wieku. Kiedy społeczność nastolatków zwróciła się do nas z prośbą o własny pokój i przypisanego do nich mentora -zrealizowaliśmy tę potrzebę. Każdy ma prawo zdecydować czy proponowany film jest „dla jego grupy wiekowej”, czy eksperymenty z fizyki „już” go interesują, czy właśnie „już” nie interesują.

Ufamy, że dzieci na nic nie są za małe, jednocześnie pamiętając, że czasem piętnastolatek ma ochotę zamknąć się z rówieśnikami w pokoju i podyskutować o tym „dlaczego rodzice denerwują nastolatków”.

ZEBRANIA SZKOLNE

Raz w tygodniu pracownicy szkoły i jej uczniowie spotykają się na Zebraniu. Bardzo często dołączają do nich rodzice, którzy akurat są w szkole albo przyjechali specjalnie żeby posłuchać o tym, co jest ważne dla Trampoliny. Na zebraniu każdy ma prawo się wypowiedzieć, odnieść do bieżących spraw szkolnych lub podyskutować o pryncypiach. Członkowie społeczności omawiają Wnioski, zbierane przez cały tydzień, podejmują uchwały dotyczące praw obowiązujących w szkole oraz aktywności, które chcą realizować. Nierzadko w czasie zebrania rozwiązywane są spory i dylematy, które trapią dzieci lub dorosłych. Uczestnictwo w Zebraniach wykształca bardzo wiele kompetencji:

  • słuchanie innych i cierpliwość
  • konstruktywne prowadzenie dyskusji
  • formułowanie własnych postulatów, opartych na indywidualnych lub grupowych potrzebach
  • akceptowalne wyrażanie emocji
  • rozmowa oparta na szacunku
  • osiąganie kompromisów

Całkiem niedawno jedna z naszych uczennic aplikowała do szkoły międzynarodowej w Berlinie. Po powrocie opowiadała, że tamtejsi nauczyciele byli zdumieni z jaką śmiałością zadaje pytania, jak konstruktywnie polemizuje z dorosłymi, jakie zaangażowanie potrafi wykazać w sprawach dla niej ważnych. Swoją historię zakończyła stwierdzeniem: przekonali się co to znaczy chodzić do szkoły demokratycznej. Taka jest moc szkolnych zebrań, rozmów, pokazywania dzieciom jak wiele potrafią same załatwić i ustalić.

EDUKACJA DO WOLNOŚCI WYBORU

Uczenie się podejmowania decyzji to proces złożony i długofalowy. Dlatego zależy nam, by dzieci przechodziły przez poszczególne etapy w taki sposób, żeby było to adekwatne do ich możliwości. Mówienie o tym, że dziecko powinno się tak długo nudzić, aż samo coś zainicjuje, traktujemy jako nadużycie. Młody człowiek nie może wybierać „ze wszystkiego”, ponieważ w takiej sytuacji wzrasta w marazmie i przeciążeniu odpowiedzialnością.

Każde dziecko uczy się podejmowania decyzji w trzech fazach:

  • 30% inicjatywy dziecko 70% dorosły
  • 50% dziecko 50% dorosły
  • 70% dziecko 30 % dorosły

Dzieci zaczynają od wyboru między dwoma rodzajami aktywności. Od wybierania czy chcą zorganizować Zebranie rano czy po południu. Czy wolą iść na ściankę, na basen czy na podchody do parku (bo że wychodzimy się poruszać to jasne, to inicjatywa dorosłego, który wie czego dzieci potrzebują). Z czasem zaczynają proponować swoje aktywności, śmiało decydować czy wolą poświęcić czas na matematykę, czy jednak wolą iść na warsztaty literackie. Żeby na końcu z własnej inicjatywy organizować wolontariat w Bibliotece Raczyńskich, zapisywać się całą grupą na warsztaty z programowania albo nakręcić szkolny film.

Inicjatywa dorosłego to koło zamachowe. Mentorzy zarażają, pokazują, rozsypują klocki, z których dzieci mogą budować. Dorośli stwarzają bogatą ofertę, z której dzieci mogą wybierać, ale wybierać trzeba. Do szkoły przychodzimy działać, poznawać, rozwijać się. Nasza wolność jest „wolnością do” a nie „wolnością od”.